OGARNIJ ZYCIE PODRÓŻE

8 rad jak uczynić podróżowanie mniej stresującym.

26 stycznia 2017

Nie lubisz podróżować i nie wiesz o co tyle szumu? A może lubisz, ale podróże kosztują cię zbyt dużo nerwów? Zdarza Ci się wpaść w panikę, bo nie pamiętasz adresu,  nie wiesz jak dojechać do punktu zbiórki, bądź masz poczucie, że nie bardzo wiesz co oglądasz? A może podróże stresują cię tak bardzo, że zdecydowałeś, że lepiej jeśli zostaniesz w domu, albo powierzysz się w ręce biura podróży?

Spokojnie, ma kilka trików, które pozwolą Ci oswoić się z podróżowaniem i zmniejszyć stres. Zainteresowani? Zapraszam!

Gdy sięgnę pamięcią, wszystkie stresujące sytuacje w które się wpakowałam miały 3 źródła, nie miałam pieniędzy, nie miałam telefonu i nie miałam mapy…

Nie bój się wyjść ze strefy komfortu. Czujesz, ścisk w żołądku przed podróżą? To nic. Pomyśl sobie, że to normalne, to reakcja organizmu przez wykonaniem wysiłku. Najciężej jest wstać z fotela i wyjść za próg, reszta zadzieje się sama. Nie traktuj tego jak zły omen czy znak. Bron boże nie wpadaj w panikę! Miedzy nami powiem, Wam, że ja tez przed każdą podróżą pytam się po co? A nie lepiej było by zostać w domu, posiedzieć w ciszy z książką w fotelu? Pogapić się na ludzi? Nie! Kilka razy spróbowałam i gdy tylko zatrzasnęły się drzwi za moją ekipą gorzko żałowałam swojego lenistwa. Wyjście ze strefy komfortu to pierwszy duży problem. Oczywiście, że wygodniej zostać w domu, w tym co znane i lubiane, ale przecież tym sposobem, można pozwolić życiu przejść koło nosa..

Po tym gdy już zrobisz krok za próg, wsiądziesz do samolotu, zapniesz pasy w aucie, czy znajdziesz się w metrze, będziesz już w transie, podróż Cię pochłonie, zaufaj mi wiem co mówię.

Miej zawsze naładowany telefon. To podstawa, smartfon w kieszeni daje ogromne poczucie bezpieczeństwa. Możliwość zapisania na nim informacji, zadzwonienia do przyjaciela, złapania darmowego wi-fi bądź zaalarmowania kogoś w sytuacji kryzysowej. Wszystko to daje ogromne poczucie bezpieczeństwa, oczywiście pod warunkiem, że jest naładowany i mamy na nim choć kilka groszy na wysłanie sygnału do bliskiej osoby.

Do dziś pamiętam, jak razem z moją przyjaciółką błąkałyśmy się nocą po Walencji, z rozładowanymi telefonami nie znając adresu w którym miałyśmy się zatrzymać…

Miej kilka drobniaków w portfelu,  wbrew pozorom nie wszędzie można płacić kartą i nawet w bardzo wydawało by się cywilizowanych krajach i turystycznych miastach ( jak Berlin) nie ma bankomatów na każdym rogu. To naprawdę irytujące gdy chcesz zaraz po przyjeździe złapać metro i nikt nie chce sprzedać Ci biletu, bądź zaraz po przyjeździe niczym Zombie pragniesz kawy, ale nikt Ci jej nie chce sprzedać. Nie narażaj się na utratę dobrego samopoczucia na samym starcie. Zamień na lokalna walutę chociaż 20- 50 złotych, zaoszczędzi Ci to dużo spokoju.

Zapewnij sobie nocleg przed wyjazdem, chociaż na pierwszą noc. To bardzo ważne, by nie zaczynać od poszukiwań gdzie się zatrzymać. Dajmy sobie czas by poznać miasto. Przygody bez bookowania noclegu tylko dla wprawionych podróżników, którzy lubią adrenalinę. Nie ma nic gorszego niż nocne poszukiwania łózka, gdy człowiek jest zmęczony i śpiący. Łatwo o kłótnie i niepotrzebny stres.

Posiadaj plan,  i nie chodzi tu o plan od a do z, bez minuty odpoczynku, ale plan, który da Ci poczucie, że ramowo zaplanowałeś ten czas. Kilka atrakcji na każdy dzień, orientacyjnie pomysł co robić danego dnia. Nie ma nic gorszego niż nerwowe czytanie przewodnika przed dotarciem na miejsce w poczuciu, ze gdzieś tu powinno być to co powinniśmy zobaczyć, ale tak naprawdę nie wiemy co i po co.

Przygotuj dokumenty i notatki,  to ważne by wcześniej spisać wszystkie adresy ( hosteli, miejsc spotkań oraz  ważne numery) i zabrać je z sobą zarówno w wersji papierowej jak i w formie zdjęcia na telefonie. Wszystkie rezerwacje dobrze mieć zarówno na telefonie, jak i wydrukowane w plastikowej teczce bezpiecznie schowane w dnie torby. Nie zostawiajcie tego na ostatni dzień, warto wydrukować wszystko wcześniej, tez zrażały Wam się pościgi za punktem druku, tuz przed lotem tanimi liniami?

Zapanuj nad bałaganem, odkąd kupiłam futerały na bilety, używam saszetek i różnego rodzaju pokrowców, mój bagaż przestał być niedającym się ogarnąć chaosem. Pakowanie stało się łatwiejsze, ale przede wszystkim znajdywanie przedmiotów w bagażu również. Nie ma nic gorszego, jak uciekające metro i ty stojąca w rozkroku w poszukiwaniu travelcarty, uprawniającej do całodziennego przejazdu metrem.

Ogranicz bagaż,  uwierz mi nie potrzebujesz wszystkiego. Sprawdź pogodę, spakuj się rozsądnie, tak naprawdę ( jeśli nie podróżujemy samochodem) wielkim obciążeniem jest ciężki bagaż, podróżowanie z wielkimi tobołami odbiera frajdę. Warto pakować się mądrze.( do tego tematu jeszcze wrócimy).

Na koniec rada dodatkowa, w imię zasady slow travel ( link), jeśli wiesz, że jedziesz do jakiegoś miejsca, daj sobie czas by przemyśleć co chcesz zobaczyć, przeczytaj jakąś książkę wprowadź się w klimat już przed podróżą, albo chociaż zobacz film, zobaczysz, że ten magiczny zabieg przybliży Cię do miejsca Twojej destynacji i pozwoli lepiej przeżyć podróż.

Uwierz mi to działa, nie pomija żadnego z punktów, taka rebelia, odbije się tylko na jakości Twoich wspomnień. Jestem bardzo ciekawa co  Was stresuje w podróżach najbardziej?  Dopisalibyście coś do listy?

Pozdrawiam ciepło

Nancy Irving

You Might Also Like

  • Warto zakupić drugą baterię do telefonu. Kiedyś przez to, że mi się telefon rozładował w Manchester późnym wieczorem to nie mogłem wrócić na parking, gdzie zostawiłem samochód, tym bardziej, że adres parkingu miałem zapisany w telefonie. Od tamtej pory jak gdzieś jadę to biorę zapasową baterie

    • To naprawdę dobry pomysł, żeby mieć dwie baterie, podobnie zresztą jak power bank:)
      Widzę, że wszyscy tutaj mieliśmy małe osobiste tragedie z powodu wydawało by się takiej błahostki! Wspólczuje serdecznie 🙂 Swoja drogą, miejsca parkingowe to tez dobry temat na dłuzsza rozprawę, ja nawet w supermarkecie robię zdjęcie gdzie zaparkowałam:)

  • Fru

    Ostatnio drogą kupna nabyłam power bank. Wszystko po tym, jak w trakcie jednej z podróży rozładował mi się telefon. Byłam w niedużym miasteczku i miałam problem z trafieniem na przystanek autobusowy. Nikt nie potrafił mi pomóc bo spotkane osoby nie mówiły po angielsku, a ja miałam 15 minut do ostatniego autobusu… Strach i groza 😉 Teraz poczucie bezpieczeństwa wzrośnie 😛

    • Poczucie bezpieczeństwa z telefonem wzrasta o 200 procent i pomyslec, że kiedys podrózowało się bez smartfonów, co wiecej bez telefonów!

  • z tymi smartfonami to tak jest – ciągle się rozładowują. dlatego ja ciągle preferuję używanie normalnego telefonu, a ewentualne wi-fi czy inne bajery mam na tablecie. z tabletu nie korzystam tak często, więc bateria trzyma długo, a mając normalny telefon starej generacji zawsze mam pewność, że gdyby coś się stało, zawsze będę mogła zadzwonić 😉

    • ja tez! Mam takiego starego przed wykopaliskowego kazama ( kazachstanski model) który trzyma baterie 7 dni! gdy wszystkie smartfony juz padną on dzielnie wytrzymuje do konca podrózy:)

      • mój trzyma 9! jak gdzieś wyjeżdżam na kilka dni, to nawet nie biorę ładowarki 😛

  • mnie podróżowanie w ogóle nie stresuje – wręcz przeciwnie dla mnie to stan idealny!

  • super rady, mysle, ze bardzo przydatne.. dobre przygotowanie, spokoj, rozeznanie, poczytanie historii i rad innych osób – i kazdy wyjazd moze być super 🙂

  • Cudne foty 🙂 Dziękuję za rady. Co do naładowanego telefonu zgadzam się w 100%. Kiedyś zostawiliśmy samochód w Amsteradamie zapisując sobie dane GPS w telefonie. Po kilku godzinach w mieście telefon umarł, a jedyne co pamiętaliśmy to to, że zaparkowaliśmy… przy kanale ;D

  • Lubię podróżować i dużo podróżuję , ale i tak mam zawsze reisefieber :))

  • Świetne foty! Cudownie. 🙂

  • Być otwartym na zmiany w planach, dać się ponieść przygodzie, oczywiście rozsądnie. 🙂

  • wow, ładne zdjęcia 🙂 http://aleksandraciszewska.blogspot.com/

Polub mój profil na facebooku aby przejść dalej close[x]
Polub mój profil na facebooku aby przejść dalej